Kiedy jesteś w Gniewie To dobrze choć mimochodem Choć mimo woli Choć na chwilkę Chociaż zajrzeć jednym okiem Do Jaguś Mielke
Kiedy jesteś w Gniewie
To dobrze
Choć mimochodem
Choć mimo woli
Choć na chwilkę
Chociaż zajrzeć
Jednym okiem
Do Jaguś Mielke
Bowiem
zawsze
Ma w
sekrecie
Jak nikt
inny
Tylko Ona
Swoje piękne
Nutki gniewskie
Nutki
piaseckie
A i
tczewskie
I
pelplińskie
Każda piękna
Każda szczera
Każda prosta
I tu zawsze
Zagra
wszystko
Wszystkie nutki
Wnet
przybiegną
Zawtórują zabisują
Bo stanowią zawsze
jedno
Czy to
trąbka
Czy fortepian
Nutki przyjdą
Nutki
przybiegną
Bo stanowią
Zawsze jedno
Tu ten ład
I ta harmonia
I symbioza
Symbioza muzyczna
Co tu mówić
Powiem krótko
W całym Gniewie
I w Piasecznie
A i w
Tczewie
I w Pelplinie
Jakże
wszyscy
Bardzo radzi
Gdy u Pani
Jaguś Mielke
Mogą postać i posłuchać
Kiedy trwa kolejny koncert
Chociaż
chwilkę
I słowiki
Nawet kosy
I skowronki
A i sroki
A i wrony
Choć to
rynek
Centrum
Miasta
Gdzieś
przysiądą
Na gałązce
W tym bezwzględnym bezruchu
W cieniu
najbliższego drzewa
Tak bezwzględnie zasłuchane
Bowiem
koncert
W Gniewie
zawsze
To jest przecież
Nadzwyczajne Wydarzenie
A więc
sprawa
Ważna pilna a i
Jak to mówi się czasami
Bardzo bardzo święta
Jak zawsze
I jak nigdy
I ta służba jest dozgonna
I to jest
fakt oczywisty
Ma przed
sobą
Jaguś Mielke
Choć już
czas emerytalny
Kolejnych nowych
koncertów
Ciągle strasznie
Długie listy
A i fani nie
pozwolą
Bowiem życie
W całym Gniewie
A też i w
całym Piasecznie
I w
Pelplinie
Byłoby okropnie
smutne
Gdy ich wirtuoz
Jaguś Mielke
Byłaby sobie
Tak spokojnie
Tak
beztrosko
Na
emeryturze
Świat by się
okropnie zatrząsł
Zatrząsł w Gniewie
Zatrząsł w
Tczewie
I w
Pelplinie
I w
Piasecznie
Każdy dmucha
Każdy chucha
Nad talenty
Pod batutą Jaguś
Mielke
Są zespoły a
i chóry
A i
orkiestry
I nic tylko Jaguś Mielke
I to już jest i wiadome
A i bardzo oczywiste
Pod batutą Jaguś Mielke
Grają same instrumenty
I echo het
het
Echo samo
Na całe
Kociewie
Leci biegnie
i się niesie
Jednocząc
wszystkich
W ten
nadzwyczajny
Muzyczny krąg
Z taką wdzięcznością
Podrywa się do
lotu
Każde nawet
to najdalsze
Nawet to
najbardziej
Zapracowane serce
I choćby
byłoby
Jak
najbardziej zmęczone
Podrywa się w
lot
I skłania
się
Ku
osiemnastce
Ku
dwudziestce
I to wcale
nie jest żart
Nie masz innego wyjścia
Licząc od
Dnia
Twoich Urodzin
Z Wolą Bożą
Ku Uciesze Wszystkich
Fanów
Tudzież Całej Publiczności
Kociewia i Kaszub
A ta uciecha
To istne szaleństwo i szał
Żyj nam Sto
Sto Sto
I Sto po Sto
Lat
W swoim
Gniewskim Zamku
A i na
Podzamczu
W swoim pięknym
Mieście Gniewie
Bowiem ze
szczęścia
Dyskretnie
wyciska z oczu
Radosne łezki
Słuchając
Twojego koncertu
Wraz ze swoją
Marysieńką
I Król
Naszej
Najjaśniejszej
Rzeczypospolitej
Jan III
Sobieski który ongiś
Był tu
Gniewskim Starostą
Zawsze Słucha Ciebie
Z Całym Dworem
I z Całą Świtą
Tudzież ze swoim Burmistrzem
Maciejem Czarneckim
Bowiem jak ongiś
Najpierw Starosta
A potem Król
Rządzi dziśW Gniewie szczęśliwie
I jak ongiś takoż i dzisiaj
Rad z tego Lud
Przeto i to
dozgonne




















Komentarze
Prześlij komentarz