I przegonił mnie we wzroście Przyznaje z nostalgią Mama Krzysia Pani Krystyna Luchowska

 


I przegonił mnie we wzroście

Przyznaje z nostalgią

Mama Krzysia

Pani Krystyna Luchowska

I we wzroście

Przegonił także

Swego Ojca Ferdynanda

I w działaniu

A i w myślach

I co mówi

Wszystko jasne

Pełne zdanie

I do końca

I co zacznie to przed czasem

Wieńczy dzieło

W swoich dłoniach

 

Pyta Pan mnie

Kiedy zaczął

Kiedy ten początek drogi

Z chwilą przyjścia na ten świat

Gdy człowiek dobry

To to idzie z nim

Przez wszystkie lata

I jest zawsze

Człowiek dobry

 

Czy ode mnie

Ma to wszystko

Czy od Ojca

Czy od Boga

Przyszedł tu  już

Z pewną misją

Kiedy nawet nie wiem sama

Kiedy mogło się to zdarzyć

Kiedy po raz pierwszy

Popróbował był

Tych Naszych 

Piaseckich Drożdży

Popróbował aż

Po całe podniebienie

I już od tamtego czasu

Rozkoszuje się

W tych naszych

Piaseckich Drożdżach

A degustował w nich przecież  

I Jan Ejankowski

Wieloletni dyrektor 

Tutejszej Szkoły

I degustował w tych

Piaseckich Drożdżach

Ksiądz Prałat

Kazimierz Myszkowski

Także wieloletni Proboszcz

Piaseckiej Parafii Który

Obwieścił całemu światu

Jakże Maryjne 

Jest to Nasze Piaseczno

Nadając temu wszystkiemu 

Szczęśliwy początek


 

A kiedy tych 

Piaseckich Drożdży

Zakosztował Mój Krzyś

Możliwe że 

Stało się to wtedy

Kiedy poznał swoją żonę Ewę

Gdy potem już rosły 

Jego dzieci

A wraz z dziećmi

Rosły wnuki

Może wtedy

Tak stanowczo

Udźwignął to wszystko

I od pługa

I od sceny

I od kielni

I od sierpa

I od pola

 



I gdzie czarne

To jest czarne

I gdzie białe

To jest białe

Do Rodziny

Do Rodziców

Zawsze te serdeczne dłonie

A i serce

To synowskie dobre serce


Zawsze szczere

Zawsze skromne

I szlachetne

I pokorne

I rozumiejące

I zawsze zrozumiałe

Polskie serce szczerozłote

 

I nie mieści się sam w sobie

Ani umysł

Ani dusza

Ale mieści się

Choć może  także z trudem

I nie zawsze

Mieści się tutaj w Piasecznie

Bowiem  tutaj  ma ten

Swój świat ogromny który 
Za nic nie dopnie 
W swojej marynarce



I wyzwaniu tu każdemu

Jakże rad by zawsze sprostać

I nie było chyba jeszcze

Takiego przypadku

By to co  sobie postanowi

By jeszcze temu

W czas nie sprostał


 
Owszem gdy głowa

Zbyt ociężała

Prysznic z zimnej wody

To to jego codzienne

Niezawodne lekarstwo


I już działa

I już nie ten ociężały

Zmęczony Krzyś ale

Tylko co narodzony

Bardziej niż młody

A gdy jeszcze spojrzy

W stronę Sanktuarium

W stronę Matki Bożej

To już budzi się w nim

I lew

I tygrys

I już nie ma wyzwania któremu

By nie sprostał

 I zapyta mnie czasami

Jak to wypadło

I choć czegoś

Nie dopowiem


I tak  zna moją odpowiedź

Dobry człowiek

Może robić  tylko dobrze

I tu żadnej

Alternatywy nie ma

Nasz kalendarz 

Tu w Piasecznie

Jakże zawsze


Dopięty po brzegi


Głównymi wydarzeniami

Są tu przecież

Przegląd Zespołów Folklorystycznych

Kociewia Kaszub 

I całego Pomorza

Pod Niebiańskim Patronatem


Matki Bożej Piaseckiej

Królowej Pomorza

I całej Polski

To także Odpust Parafialny

To także Dożynki

I oczywiście 

W Piasecznie Opłatek

Zawsze bardzo uroczysty

Wtedy całe Piaseczno

Staje się naszym 

Jednym wielkim

I zarazem 

Bardzo skromnym

Lecz jakże 

Przytulnym Betlejem

Bowiem skromność

To cecha miła Bogu

Staje się  wtedy 
Całe Piaseczno

Jednym ogromnym

Kociewskim 

I Kaszubskim  

Betlejem


 Pamiętam  gdy jeszcze 
Żył ks. Prałat 
Kazimierz Myszkowski
Proboszcz Parafii
Pod wezwaniem
Najświętszej Maryi Panny
W Piasecznie
Nie było dnia
Żeby Krzysztof 
Nie był u niego
A Ks. Prałat po napadzie 
Na niego na Plebanii
Od tego czasu był już


Obłożnie chory
Jednakże dzięki takim ludziom
Jak  Krzysztof
Jak Pani Ewa
Jak Pani Marysia

Ks. Prałat był pośród nas
I był zawsze z nami
A teraz przy grobie przy kościele
Zawsze płoną znicze
I zawsze stoją świeże kwiaty
I Krzysztof jest zawsze 
Taki człowiek
I uczynny
I obecny
I zawsze jest taki swój
I poza Piasecznem
I w Piasecznie a więc 
I w domu
I poza domem

I tak dzień po dniu

I tak rok za rokiem

I tych lat

Na liczniku 
Każdego z nas

Z każdym rokiem

Coraz więcej

 Czy ja odczuwam

Te wszystkie lata które

Są za mną

Chyba jednak  nie 
Bo nie  spoglądam 
Za siebie


Chyba że tylko

Tylko od czasu do czasu


Częściej jednak patrzę

Na te lata które są

Przede mną

I chyba jest to także

I dobra 

Wciąż trwająca lekcja

I dla Mojego Syna Krzysztofa

 


I dzisiaj jest to już chyba

Także i jego zasada

I jego życiowa sentencja


Owa Moc Wiary

Owa Siła Woli

I ów Wigor w działaniu

 


Proszę spróbować


Mogę rzec że tu

Nawet wskazana jest

Ta szczypta łakomstwa

Z jakim zabiera się Pan

Do tego kawałka

Dobrego ciasta

To naprawdę dobra


I skuteczna metoda

I to zawsze skuteczna


Widzisz człowiek

To taki worek soli

Wystarczy z tego worka 

Tylko szczypta 

By wiedzieć

Dokąd zmierza


I jakim jest

Innej  bardziej

Wiarygodnej próby

Próby człowieka
 
Nie ma

To ta miara
I sobą być
I dla innych być
I zawsze tę radość
Swojego Żywota mieć
I tą radością 
Potrafić obdzielić
Wszystkich dokoła
I taki zawsze 

Jest ten Mój Krzyś
Mówisz mi na to wszystko
Człowiek choinka
Człowiek orkiestra

A to wszystko 
przez to że 
Codziennie tyle spraw 

Tyle spraw na głowie
To wszystko prawda

Najbardziej jednak 
Pasuje do niego
To jedno słowo
Człowiek drożdże
Te nasze drogie
Bezcenne Piaseckie Drożdże
Do czegokolwiek je dodasz
Chociażby szczyptę
I to już wiadomo powszechnie
Wszystko dobrze 
Dzieje się w Piasecznie
Tak dobrze aż rośnie 
I takie drożdże 
Winny być w każdym 
Piaseckim Domu
I w każdym Domu 
W Naszej Kochanej Polsce
A dodam
Ta nasza modlitwa
W Sanktuarium Matki Bożej
W Piasecznie
Królowej Kociewia
Królowej Kaszub
Królowej Pomorza
I Królowej całej Polski 
To dopiero drożdże
Serdecznie serdecznie
Dziękuję Pani 
Pani Krystyno
Za każdą rozmowę
A za tę rozmowę
Bardzo bardzo 
Bardzo  szczególnie 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński
Tekst

Stanisław Józef Zieliński

28.08.2022


Od Autora

Odchodzi od nas na pilne zawezwanie Pana , Odchodzi od nas 

do Domu Ojca, Pana Dziejów, Pana Wieków i całych Tysiącleci Mama Krzysztofa Luchowskiego i Żona Ferdynanda Luchowskiego oraz Babcia swoich wspaniałych Wnuków dożywszy lat 88 - Pani Krystyna Luchowska. 

Wprawdzie Mieszkanka Miasta Nowe, nad Wisłą,  l

lecz jakże mocno wtopiona 

we wszystkie sprawy sołectwa Piaseczno w gminie Gniew. Zawsze co roku była Honorowym Gościem , a i dość wymagającym recenzentem Przeglądu Zespołów Folklorystycznych Kociewia, Kaszub i Pomorza, organizowanych także przez Jej Syna - Krzysztofa Luchowskiego, włodarza i animatora życia kulturalnego w Piasecznie, pod Duchowym Patronatem Matki Bożej, Królowej Kociewia, Kaszub i Pomorza.

Dane mi było jechać tym samym autokarem na pielgrzymkę do Sanktuarium Maryjnego w Toruniu i posiłkować się pysznymi kanapkami z jej dłoni. Miałem tę możliwość spotykać się z Panią Krystyną podczas Odpustu i podczas Dożynek w Piasecznie. Zawsze serdeczna. uśmiechnięta, bardzo życzliwa , chętna do rozmowy, dzięki czemu powstał ów historyczny tekst: " I przegonił mnie we wzroście...", powstał przed trzema laty i od trzech lat jest na moim autorskim blogu: " A do Piaseczna zawsze po drodze", który dzisiaj przypominam Naszym Czcigodnym Czytelnikom. 

Uroczystości Pożegnalne  zaplanowane są na 7 maja A.D. 2025, Mszą Świętą o godzinie 9.00 - w  Kościele Parafialnym Mieście Nowe nad Wisłą,

W imieniu Prezesa Zbigniewa Toczka , Prezesa Zarządu Krajowego Polskiego Związku Katolicko-Społecznego  i całej społeczności tej Organizacji oraz w imieniu Czytelników obu blogów: "Nie ma to jak w Piasecznie" i " Do Piaseczna zawsze po drodze"  zanosimy przed Boży Tron tę naszą prastarą polską modlitwę: "Wieczne odpoczywanie racz jej dać Panie" , a Rodzinie Pani Krystyny Luchowskiej przekazujemy Serdeczne, Serdeczne, Serdeczne Wyrazy Współczucia.


 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Modrakom z Pelplina Powierzmy świat cały

I Ciebie Czcigodny Dziadku Tadeuszu Lorbiecki Rodowa Duma Mocno rozpiera