W Polsce Świat Łowiecki Dzisiaj jest zupełnie Wytrącony z równowagi
Znajdziesz
że Pan Dzisiaj jest zupełnie
Wytrącony z równowagi
To nie mieści się
We wszystkich
Zdrowych zmysłach
Bowiem Także
I w piaseckich matecznikach
Najwyraźniej
Coraz trudniej
Zastać dzika
Za
przykładem dzieci
Łowczych i
Myśliwych
A ten preceder
Przecież
kwitł
Przez długie
lata
Także dziki
Całym swym
Przemieściły
się
Do Miasta
Jakże wielu
Na ów odstrzał
Wyrusza z podręczną
Chusteczką
Aby móc czule
Nie tak odległe
Całkiem dobre łowy
Dobre łowy powspominać
I móc otrzeć
Tę wezbraną
Falą tęsknoty
Do tamtych czasów
Jakże ociężałą
Panie Łowczy
Na to sposób
To wezwanie
Darz Bór
Czy przeniknie
Mury Miasta
A poza tym
Na ulicach i
na rondach
Na osiedlach
Na placach
Zabaw dla dzieci
To przez
myśl
Przejść nie
może
By Koło Łowieckie
W Pólku i w Tczewie
W jakikolwiek sposób
Mogło tam
tak zwyczajnie
Na swoje
dziki polować
Po świecie
I to coraz mocniej
I od śmiechu
aż pada
Niejeden
dzik emeryt
Natura w
sukurs
Idzie nam
tak dziwnie
Tak dziwnie
w żartach
Jesteśmy wreszcie wolni
Zupełnie wolni
Od myśliwskiej
strzelby
I daj Bóg by
tak było
Już do końca
świata
A Myśliwi
liczą składki
I liczą fundusze
Głowią się
mocno
Nową szansę
Jednak wielu
Choć
półgębkiem
To powtarza
jednak
Coraz
głośniej
Panie Łowczy
Chyba przyjdzie
nam
Szyld nowy
już zawiesić
Koło Łowieckie
W Piasecznie
I zamienić
przyjdzie
Strzelby na
sztachety
I W Domu
Ludowym
Utworzyć
nowy
Rozdział Historii





.jpg)








Komentarze
Prześlij komentarz