Het na Powiślu Jak nigdy dotąd

 

Het  na Powiślu

Jak nigdy dotąd

Wnet zapachniało

Pyszną grochówką

Tak jakoś inaczej

I tak  swoją drogą

Przeto z Rakowca

Rzutem przez Wisłę

Koniecznie koniecznie


Grochówka musiała

Być także w Piasecznie

W sam czas Przeglądu

Zespołów Folklorystycznych

Kociewia i Kaszub

I tak  znalazła się 

Wśród dzieł artystycznych

Dzieł piosenkarskich

Przesiąkniętych muzyką

I każdy przeglądał

Jak to na Przeglądzie

I jednocześnie

Wnet nie pamiętał

Którą z kolei 

Dostaje chochlę

Bo tak zamaszyście 

Łyżką wiosłował

A  każda chochla

Jak to w dobrym zwyczaju

Była i szczodra

I solidnie 

Solidarnie pełna



Jak nigdy  i nigdzie

I jak nigdy dotąd

I zapach grochówki

Niósł się daleko

Wszystkimi drogami

Po całe Piaseczno

I niejeden smakosz

O składniki pytał

Sam temu dziwiąc się

Ponad miarę

Próbując dociec

Dlaczego dlaczego

Grochówka Koła Gospodyń Wiejskich

Z Rakowca z Powiśla

Jest taka pyszna i znakomita  

I tak kolejną chochlę zaliczał


Aż unieść miseczki

Nie było sposób

I tak między jednym

Występem a drugim

Z uszami pełnymi

I tańców i śpiewu

Do kuchni polowej

Co rusz kto mógł tylko

Po chochlę grochówki

Wyrywał się ze swego  szeregu

I był kolejną kolejkę zaliczał

 

I kuchnia polowa

Miała swój personel

Personel wdzięczny

Personel uśmiechnięty

Personel  najprawdziwszy


Orszak królewski

Personel li tylko

Chochlą obracał

Bardziej niż dobosz


Podczas przemarszu

A wszystko po to 

By jak najszybciej

Móc zaspokoić

Ów niebywały

Piasecki apetyt

Halina Bojaryn

Barbara Matej

Teresa Klusek

Ludmiła  i Adam  Hatalewicz

Maria Baranowska

Bogumiła Cybulska

Maria Olszewska

Jolanta Rupar


Sam przedni

Każdy to przyzna

Każdy to powie

Najlepszy z najlepszych

Orszak z Rakowca

Z chochlą na czele

I już każdemu

Było wiadomo

Gdzie ta porządna

Polowa kuchnia

I ma się rozumieć

Ta nadzwyczajna

Z Rakowca grochówka

I nie wiadomo

Co z tego wyniknie


Kto tak naprawdę

Zostanie przy kim

Bo wieści niosą

Grochówka z Rakowca

Bardzo dyskretnie

Była  doprawiona

Serdecznym uśmiechem

Dobrym życzeniem

I nie tylko majerankiem

Nie tylko czosnkiem

Lecz także  

I to prosto z ogródka

Świeżym lubczykiem

Oj mogą być mogą

I  powikłania

Prosto z Rakowca

Po całe Piaseczno

Na szagę

Na przełaj

I wpław przez Wisłę

Bowiem ów lubczyk

Choć bardzo świeży

I wprost z ogródka

To jednak działa czasem 

Dopiero dopiero  

Z  opóźnionym zapłonem

Kogo i kiedy

Mogą dopaść te powikłania

Tego i ja póki co

Naprawdę nie wiem

A to nie COVID

Na to  szczepionki

Ani lekarstwa 

Żadnego nie ma


Ilustracje 

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

O2.09.2022

 

 

 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

I przegonił mnie we wzroście Przyznaje z nostalgią Mama Krzysia Pani Krystyna Luchowska

Modrakom z Pelplina Powierzmy świat cały

I Ciebie Czcigodny Dziadku Tadeuszu Lorbiecki Rodowa Duma Mocno rozpiera