W całym Piasecznie Już Jesienny Ład

 

W całym Piasecznie

Już Jesienny Ład

Jak zwykle


Licznie przebrzmiał

I w śpiewaniu i w modlitwie


I Przegląd Zespołów Folklorystycznych

Z Kociewia Kaszub i całej



Północnej Polski

Jak zwykle

Najlepsi otrzymali


Hojne trofea

Od Zacnych Gości

Z Władz Centralnych R.P. Wprost

W osobie Kazimiera Smolińskiego

I Jarosława Sellina

I równie dostojnie

Jak co roku

I odpust był


I dożynki

I do Matki Bożej

Królowej Polski

Także Pani Kaszub i Kociewia

I całej Północnej Polski

Dotarły Wieńce uplecione

Z kłosów wszystkich zbóż

Ze wszystkich pól

Od każdej wsi

I teraz pole oddycha

Cicho bezszelestnie

I skiba za skibą

Wstępuje na próg

Wołając  Włodarza

Póki pogoda

I jeszcze nie jesienne słoty

Pola gotowe by siać

Choć tu i ówdzie



Jeszcze ostatnie kolby kukurydzy

A już na wielu połaciach pól

Już na przyszłą wiosnę


Zieleni się rzepak

Świeżuteńki młodziutki bo

Tylko co wstał

Włodarzu Włodarzu Piaseczna
Skoro świt

Obsiewasz Włości swe 

Siedząc na  ciągniku 

Większym niż 

Najnowszy czołg

A za nim siewnik 

Siejące Dłonie Twe

Lecz czy choć  pamiętasz

Jeszcze i taki czas

Gdy z płachtą materiału

Przepasaną przez pół

Od końca do końca swego pola

Włodarz Piaseczna szedł

I siał siał i  siał

Dłonią szczodrą hojną

Prosząc Boga by wszystko

Dobrze rosło

Gdy przyjdzie po temu


Dobry serdeczny czas

I siał także i len

I gorczycę i proso


A dziś i siejby i tych ziaren

Tych upraw pierwszych cywilizacyjnych

Tyle co w Muzeum Wsi Polskiej

Na kilku piętrach


Piętrzących się

Całymi dziesiątkami lat

Do samego Nieba

Najlepsze świadectwo

Dzieła tworzenia Których

Całymi pękami kwiatów

Jakże serdecznie codziennie

Wspomina Piasecki Cmentarz

Przystanek do Nieba

 

Ponoć gdy słońce

Przygrzeje mocnej

Grube dojrzałe skiby

Przewracają się


Na drugi bok

By ogrzać się równo

Dokładnie jak tylko można

Bo przecież dla  ziarna

Ziemia musi być ciepła przyjazna

Tak samo przyjazna

Jak gospodarska dłoń

Pełna nadziei i dobra

 


I patrzysz Włodarzu

I smutnym okiem bo tyle tu

Popegeerowskiego Pola

Leży odłogiem miast oddać

We władanie


Oddać na własność papierem jednym

Niech każda skiba do połysku lśni

Miast przez całe lata

Leżeć ugorem

Takie traktowanie ziemi

Ministrze Rolnictwa

To i hańba i wstyd

I choćbyś nawet złotousty był

To nie masz na to wytłumaczenia

Krom lenistwa

Do którego nijak nie pasuje

Zawsze po uszy zapracowany

Włodarz z Piaseczna

 



Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

3.10.2021

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

I przegonił mnie we wzroście Przyznaje z nostalgią Mama Krzysia Pani Krystyna Luchowska

Modrakom z Pelplina Powierzmy świat cały

I Ciebie Czcigodny Dziadku Tadeuszu Lorbiecki Rodowa Duma Mocno rozpiera